O mnie

Moje zdjęcie
Warszawa, Mazowsze, Poland
Po prostu jestem.

środa, 6 października 2010

Przed Bitwą Warszawską (dzień drugi)

Warszawa, Praga Północ, Warszawa Wileńska (d. Petersburski - w trochę innej lokalizacji) 2010.08.14

"Pociąg z ochotnikami roku 1920"
Od "dnia pierwszego" upłynęło trochę czasu. Będzie tak się zdarzało, że czasami przez pewien okres będę "nieobecny".
"Dnia drugiego", przed godziną 11stą skierowałem swojego rumaka na dworzec Warszawa Wileńska. Na dworcu zastałem znajomy z dnia poprzedniego pociąg.


Ponieważ "ochotników" jeszcze nie było, postanowiłem zajrzeć do kilku wagonów.




Postanowiłem "rzucić" też okiem na skład z drugiej strony.



Pociąg powoli zaczął zapełniać się "ochotnikami".



Ponieważ dochodziła godzina 11sta (planowy odjazd pociągu), postanowiłem zrobić kilka zdjęć poza dworcem.

Na obecnym dworcu Warszawa Wileńska, była to pierwsza wizyta pociągu parowego.


Spotkanie z młodszym "kolegą".

EZT - EN57-1642, parowóz - Ty2-911

Dym z komina był wyraźnym sygnałem, że odjazd już niedługo.

W tempie przyspieszonym skierowałem się na przejazd kolejowy na ulicy Ireny Kosmowskiej. Kilka minut później...

W tle wieże Katedry Św. Michała Archanioła i Św. Floriana Męczennika.





I pojechali...



Kiedy wspominam tamten dzień, to tak mi trochę żal. Podczas rozmowy z kilkoma "ochotnikami" dowiedziałem się, że jeżeli chcę, to bez problemu mogę z nimi pojechać na miejsce inscenizacji bitwy (Ossów) i następnie razem wrócić do Warszawy. Niestety, tego dnia ledwo udało mi się wyrwać na "Wileniaka". Szkoda, nie zawsze można mieć wszystko...

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Przed Bitwą Warszawską (dzień pierwszy)

Warszawa, Wola, Muzeum Kolejnictwa (d. Warszawa Główna) - 2010.08.13

"Pociąg z ochotnikami roku 1920"
Ponieważ wyruszyłem z Grochowa (na rowerze) trochę później niż miałem w planach a upał był "nieziemski", na miejsce dotarłem nieźle zziajany. Na szczęście zdążyłem.
Kilkanaście minut po godz. 15stej, od strony dworca Warszawa Zachodnia można już było zauważyć dym parowozu (Ty2-911). Jeszcze kilka minut i...

W tle wyciągnięty z krzaków SD80.




Samochód Ford Tf-c.



Na platformie wagonu.


Na platformie peronu.


Zaciekawiony Pałac Kultury zaglądał raz z jednej...

...raz z drugiej strony.

SD80 miał tego dnia nietypową publiczność.





Upał dawał się wszystkim we znaki. Kilkanaście minut po godz. 16stej trzeba było napoić też parowóz.

Pomimo drobnych problemów...

...tender został napełniony.


"Ochotnicy" musieli sobie radzić inaczej.


Już miałem wracać do domu, ale najpierw zobaczyłem...


...a potem...




...i na "deser" jeszcze jedno zdjęcie.


Nie wiem kiedy będę mógł wstawić "dzień drugi". Bardzo możliwe, że dopiero w przyszłym tygodniu.

sobota, 14 sierpnia 2010

Pęknięty kwiatek

Warszawa, Śródmieście, "Forum", Most J. Poniatowskiego - 2010.08.13

Pęknięcie najwyraźniej zamierzone. Ciekawe czy brak barw też, czy warunki atmosferyczne zrobiły swoje.




środa, 11 sierpnia 2010

Pochylona ale odnowiona

Warszawa, Mokotów, Służewiec, ul. Bokserska (pomiędzy Bokserską i Jadźwingów) - 2010.08.10

Niedawno odbyły się obchody 600 rocznicy Bitwy pod Grunwaldem.
Jaki to może mieć związek z kapliczką na Służewcu?
Nie wiadomo dokładnie, w jakiej intencji ją wybudowano, wiadomo kiedy – w 1875 roku. Istnieje wersja, że to potomkowie niemieckich jeńców spod Grunwaldu, zamieszkujący wtedy w tej okolicy, byli fundatorami kapliczki w ramach dziękczynienia za uratowanie przed epidemią cholery.
Od 2000 roku, pod kapliczką odbywają się nabożeństwa „majowe”. Po lewej stronie Wisły, na terenie Warszawy, jest to bardzo rzadko spotykany zwyczaj (w porównaniu z Pragą). Od pewnego czasu, nabożeństwa te nie są odprawiane przez księży. Przewodniczy im Sławomir Leśniewski - przewodniczący Rycerstwa Niepokalanej z parafii św. Maksymiliana Kolbego na Służewcu. On też każdego roku, w kwietniu przeprowadza renowację kapliczki.










sobota, 7 sierpnia 2010

Idealny przystanek

Warszawa, Śródmieście, Al. 3 Maja, wiadukt i Most Poniatowskiego - 2009.10.07

Od pewnego czasu znajduję artykuły, informujące o mającej nastąpić w Warszawie rewolucji przystankowej. W tym celu powstał nawet projekt o nazwie "Przystanek dla Warszawy".
Jeżeli ktoś jest zainteresowany szczegółami:

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95193,8189083,Jakie_beda_nowe_wiaty_na_przystankach__Jest_piec_ofert.html

http://beta.um.warszawa.pl/aktualnosci/warszawa-wymienia-wiaty-przystankowe-z-partnerem-prywatnym-0

Krótko mówiąc - zaangażowano sztab specjalistów, przeznaczono pewne fundusze (zapewne nie małe), zorganizowano przetargi.
I po co to wszystko? Całkiem niepotrzebnie.
Już w zeszłym roku natknąłem się w Warszawie na przystanek uniwersalny - tani, wandaloodporny (no może nie do końca) i posiadający jedną cechę nie do przebicia. MOBILNY. :-)

Wagony 105Na nr. tab. 1334#1333 ksywka: "akwarium", "stozłomek".