Od pewnego czasu znajduję artykuły, informujące o mającej nastąpić w Warszawie rewolucji przystankowej. W tym celu powstał nawet projekt o nazwie "Przystanek dla Warszawy".
Jeżeli ktoś jest zainteresowany szczegółami:
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95193,8189083,Jakie_beda_nowe_wiaty_na_przystankach__Jest_piec_ofert.html
http://beta.um.warszawa.pl/aktualnosci/warszawa-wymienia-wiaty-przystankowe-z-partnerem-prywatnym-0
Krótko mówiąc - zaangażowano sztab specjalistów, przeznaczono pewne fundusze (zapewne nie małe), zorganizowano przetargi.
I po co to wszystko? Całkiem niepotrzebnie.
Już w zeszłym roku natknąłem się w Warszawie na przystanek uniwersalny - tani, wandaloodporny (no może nie do końca) i posiadający jedną cechę nie do przebicia. MOBILNY. :-)

Wagony 105Na nr. tab. 1334#1333 ksywka: "akwarium", "stozłomek".