O mnie

Moje zdjęcie
Warszawa, Mazowsze, Poland
Po prostu jestem.

piątek, 20 kwietnia 2012

GTWB LIV Wisi, dynda, powiewa... - Buty, bioenergia i inne inszości.

Co jakiś czas znajduję na warszawskich ulicach artefakty, kwalifikujące się do kategorii "znalezione na ulicach". Znajduję je w różnych miejscach, na trawnikach, trotuarach, jezdniach, ławkach, budynkach, drzewach. Można je podzielić na: stojące, leżące, wiszące. Zgodnie z tematem akcji zaprezentuję te "wiszące, dyndające, powiewające".

Zaplanowany oraz zrealizowany projekt.
Warszawa, Praga Północ, praska ścieżka rowerowa, Most Świętokrzyski i okolice - 2011.09.05
Na poniższych zdjęciach prezentuję artefakty, które zawisły na drzewach w sposób zaplanowany (takie przynajmniej odniosłem wrażenie).
Jechałem na rowerze i zauważyłem coś dyndającego z mostu.
Północna strona Mostu Świętokrzyskiego.



Po południowej stronie mostu, wzdłuż ścieżki było tego więcej.
Widok w stronę Mostu Średnicowego.






Po (mniej więcej) miesiącu obiekty te zniknęły.
Na zdjęciach prezentowanych w tej notce jest to jedyny projekt, który powstał w sposób zaplanowany. Pozostałe "projekty" najprawdopodobniej powstały siłami natury lub w sposób całkowicie spontaniczny. :-)

Siły natury.
Warszawa, Śródmieście, ul. Szara - 2012.02.20
Wszystko wskazuje na to, że widoczny na zdjęciach artefakt (papa dachowa) znalazł się na drzewie dzięki siłom natury (wiatr). Budynek Szara 10, niestety chyli się ku upadkowi. Szkoda, bardzo szkoda.



Sprawdzone w dniu 2012.04.18 - papy na drzewie już nie było.

Projekty spontaniczne. Buty, buty, buty...
Warszawa, Praga Północ, ul. 11 Listopada - 2007.05.04
Drzewa trampkowe, tak można nazwać drzewa rosnące obok budynku dawnych koszar na ul. 11 Listopada (pierwszy od strony północnej). Kiedy jeszcze mieściła się w nim jednostka wojskowa, trampek na drzewach systematycznie przybywało.




Kiedy wojsko opuściło ten budynek, trampek przestało przybywać. Do dnia dzisiejszego zachowało się ich jeszcze trochę.
2012.04.18





Porównując zdjęcia z 2007 roku i obecne, widać na trampkach upływ czasu. :-)




Stan na dzień 2012.04.18: jedno drzewo pięć par trampek, dwa drzewa po jednej parze. :-)

Warszawa, Śródmieście, ul. Nowy Świat - 2012.03.12
Następny spontan obuwniczy. Tym razem buty "adidasowate".




Sprawdzone w dniu 2012.04.18 - butów nie było.

Warszawa, Śródmieście, al. Solidarności - 2011.10.06
Poniżej oprócz trampek, na drzewie wisi hula-hop. Zawsze to jakieś urozmaicenie. :-)




2012.04.18
Stan na dzień 2012.04.18 - hula-hop zniknęło, trampki wiszą.



Bioenergia.
Warszawa, Mokotów, ul. Jadźwingów (pomiędzy Bokserską i Jadźwingów) - 2009.04.23
Ktoś pewnie chciał sprawdzić, czy energię życiową drzewa można zamienić na energię elektryczną. Niestety, nie miałem czasu poczekać i przekonać się, czy wieczorem żyrandol oświetlał podwórkową alejkę. :-)






Następnego dnia żyrandola na drzewie już nie było.

Międzynarodowa popularność trampek w przestrzeni miejskiej.
Na zakończenie coś z innego kraju. Jak widać na zamieszczonych powyżej zdjęciach, prym wiodą buty, głównie trampki. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy podczas pobytu w Holandii natrafiłem na podobny artefakt.
Holandia. Middelburg - 2009.10.27




Robiąc powyższe zdjęcia, zastanawiałem się czy trampki wśród Holendrów też są ulubionym obiektem spontanicznych "projektów", czy też może po prostu - "nasi tu byli". :-)

20 komentarzy:

  1. Trudno już teraz odróżnić, co jest Wielką Sztuką a co przypadkowo zahaczonym o gałęzie śmieciem. O tempora, o mores, proszę nalać więcej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dżizas, Dżejson i matko z ojcem - fotografowałeś to wszystko na akcję, czy tak jakoś wyszło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwróć uwagę na daty przy zdjęciach.

      Usuń
  3. On to sam na drzewach wieszał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałem w planach jeszcze kilka projektów - magnetowid, lodówka, telewizor, trzydrzwiowa szafa (wysoki połysk, lata siedemdziesiąte) tylko czasu zabrakło. :-)

      Usuń
  4. Kiedyś będąc na wakacjach w mieście Iława rzuciłem skórkę po bananie z okna drugiego piętra na linię niskiego napięcia biegnąca wzdłuż ulicy. Skórka po roku wciąż wisiała. Po dwóch też. Po trzech już nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jej się zaczęło nudzić i w poszukiwaniu mocniejszych wrażeń przeniosła się na linię wysokiego napięcia. :-)

      Usuń
  5. haha... co za kolekcja zwisów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ileż zdjęć. Nadziwić się nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  7. No, ale się nawisiało i nadyndało;)
    myslałam, że tylko mnie się zdarza widzieć buty na drzewach, a tu proszę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich "ozdób" widziałem więcej, tylko nie zawsze mogłem zrobić zdjęcia.

      Usuń
  8. Moda na rzucanie trampek na drzewa była ze dwa lata temu, widac część ma się całkiem dobrze po paru zimach. :) Artefakty z poczatku przypominają mi trochę rzeżbę z Parku Bródnowskiego, może ta sama artystka? Hula-hop pamiętam z dzieciństwa, kiepsko mi szło. A żyrandol zrobił mi dzień. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłem "zrobić CI" dzień. :-)

      Usuń
  9. Te kuliste koszyczki to chyba gniazda dla ptaków.

    OdpowiedzUsuń
  10. @Krabikowie, @hanula1950 - Fakt, troszkę się tego nazbierało. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow, ale masz oko...a może sam rzucasz te trampki? ;) Te kule nad Wisłą całkiem ciekawe, najbardziej zaskakujący żyrandol :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już w komentarzach powyżej przyznałem się i ujawniłem niezrealizowane projekty. ;-)

      Usuń